skoki spadochronowe - cukrzyca - Kryształki Swarovskiego - Wii, Nintendo DS, DS - demotywujemy nudę - telewizja satelitarna - Projektowanie stron WWW - Blacha Nierdzewna - Gry dla dzieci - BRAMKI SMS - Rosamonte - yerba mate

alveo | alveo Ludzkie myślenie » 2008» listopad

Niekiedy, oczywiście, jakiś fakt może być do tego stopnia niezgodny ze schematem, że uwydatnia się jak kwiatek na tle kożucha i prawdopo dobne jest, że go zapamiętamy. Jeśli napotkamy członka Bractwa Domu Zwierzęcego, który aktywnie walczy o to, by alkohol wolno było sprzeda wać dopiero osobom powyżej 25 roku życia, i który woli wieczorki poetyc kie od wrzaskliwych imprez towarzyskich, to jest on tak jaskrawym wy jątkiem od naszego schematu, że wbije się nam w pamięć ? zwłaszcza jeśli będziemy się zastanawiać, jak w ogóle mógł znaleźć się w tym samym domu studenckim, co jego miłujący zabawę współbracia (Hastie, 1980; Srull, 1981). Na ogół jednak prawdopodobnym przedmiotem naszej uwagi i refleksji będą te zachowania członków Bractwa Domu Zwierzęcego, które odpowiadają naszym wyobrażeniom o tych ludziach. W ten sposób sche maty stają się wraz z upływem czasu coraz silniejsze i coraz mniej podatne na zmiany. Na przykład Ciaudia Cohen (1981) pokazywała badanym oso bom film wideo z zapisem czynności wykonywanych przez pewną kobietę i przedstawiała ją jako bibliotekarkę albo jako kelnerkę. Uczestnicy badań, których poproszono później o przypomnienie sobie scen z filmu, bardziej trafnie odtwarzali fakty zgodne z etykietą określającą zawód jego bohaterki ? na przykład to, że bibliotekarka słuchała muzyki klasycznej. Jak by to było, gdybyś był pozbawiony schematów twojego otoczenia społecznego? Gdyby wszystko, co napotykasz, było niezrozumiałe, my lące i niepodobne do niczego, co już poznałeś? Przypominałoby to pobyt na obcej planecie, gdzie nic nie jest dla ciebie jasne. Przeczytaj poniższy fragment i spróbuj dociec, o czym on mówi: Procedura jest zupełnie prosta. Najpierw posortuj rzeczy na różne grupy. Oczywiście jeden stos może wystarczyć, to zależy, ile jest do zrobienia. Jeżeli musisz iść gdzie indziej, bo sam nie masz odpowiednich udogodnień, to jest to następny krok; jeżeli nie, jesteś już dość dobrze przygotowany.

Jak przekonamy się w trakcie lektury rozdziału, te uproszczenia myślowe są użyteczne. Zaufanie im wiąże się jednak z pewnym ryzykiem, po nieważ niekiedy okazują się po prostu całkowicie błędne. Kiedy wykorzy stujemy tylko część informacji, a ignorujemy resztę, narażamy się na nie bezpieczeństwo zlekceważenia tego, co może być naprawdę ważne. Nasze metody oszczędności poznawczej mogą sprawiać, że będziemy dokonywali nietrafnych ocen czy nawet będziemy w sposób zniekształcony spostrze gali i interpretowali rzeczywistość społeczną. Jeszcze bardziej komplikuje problem to, iż często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że się mylimy. Tak więc, chociaż poznawcze teorie i uproszczone metody myślowe, o których będziemy mówić, pomagają nam poruszać się w święcie społecznym z płyn nością i gracją tancerzy baletowych, prawdą jest również to, że z ich po wodu niekiedy depczemy po nogach innym ludziom i sami się potykamy. ?Wiem, że często nie spostrzegłbym czegoś, jeśli najpierw o tym bym nie pomyślał”. Schematy są strukturami poznawczymi w naszych głowach, które organizują informację według pewnych tematów. Dotyczą one róż nych spraw: innych ludzi, nas samych, ról społecznych (np. jakim człowie kiem jest bibliotekarz albo kelnerka), a także określonych zdarzeń (np. co się zwykle dzieje, gdy ludzie jedzą posiłek w restauracji). W nich zawiera się nasza podstawowa wiedza o świecie i nasze odczucia. Na przykład, schemat dotyczący członków Bractwa Domu Zwierzęcego może ujmować ich jako hałaśliwych, odrażających miłośników pijatyk, którzy mają zwy czaj wymiotowania wokół. Wart uwagi jest wpływ funkcjonującego schematu na przetwarzanie i zapamiętywanie przez nich nowej informacji. Jeśli napotkasz członka Brac twa Domu Zwierzęcego, który zachowuje się powściągliwie i uprzejmie, to jego sposób bycia będzie niezgodny ze schematem i jest prawdopodobne, że umknie twojej uwadze, zostanie zignorowany lub że nie będziesz go później pamiętał. Schematy działają jak filtry, które ?odsiewają” informację sprzeczną lub niespójną z dominującym motywem.

Obsługa radaru miała do czynienia z wielką ilością informacji i musiała w bardzo krótkim czasie podjąć dramatyczną decyzję. Na szczęście, zwykle nie znajdujemy się pod tak straszliwą presją, gdy dokonujemy naszych codziennych wyborów. Są jednak pewne analogię pomiędzy tym, jak ope ratorzy radaru interpretują sygnały pojawiające się na ich ekranach, a co dziennym podejmowaniem decyzji. W obydwu wypadkach ludzie muszą dokonywać przeglądu wielkiej ilości informacji i rozstrzygać, co jest ważne, a co może być zignorowane. Pomyśl, jak wiele danych przetwarzasz za każdym razem, kiedy rozmawiasz z inną osobą albo gdy wkraczasz w ja kiekolwiek otoczenie społeczne ? czy jest to prywatka, czy dworzec ko lejowy. W tym, co się dzieje, zawarte są dosłownie tysiące bitów informacji. Czy jesteś zdolny wszystkie zarejestrować, przemyśleć, zareagować na nie? Gdybyś, rozmawiając z innymi, za każdym razem musiał zauważać w naj drobniejszych szczegółach każde wypowiadane przez nich słowo (i rozwa żać każde, które nie zostało użyte), każdy niuans tonu ich głosu, wyrazu twarzy i gestykulacji, każdy aspekt ich wyglądu fizycznego, każdą właści wość otoczenia społecznego, w którym toczy się rozmowa, i wszystko, czego kiedykolwiek się dowiedziałeś o tych ludziach i o tym otoczeniu, to… byłbyś sparaliżowany. Spostrzeganie i myślenie pochłaniałoby cię do tego stopnia, że zabrakłoby już czasu i energii na jakąkolwiek reakcję. Najwyraźniej, my ludzie, wynaleźliśmy sposób rozwiązania tej trudności. Są nim uproszczone metody myślenia. Korzystając z nich, możemy zwracać uwagę tylko na część z zawrotnej ilości informacji, ażeby odpowiedzieć na nmdamentalne pytania: Co się tu dzieję, w jaki sposób powinienem się poznanie społeczne: sposób, w jaki ludzie myślą o sobie samych i o świecie społecznym; a dokładniej, jak selekcjonują, interpretują, zapamiętują i wykorzystują informację społeczną w wydawaniu sądów i w podejmowaniu decyzji To umysł kreuje świat wokół nas i nawet gdybyśmy stanęli tuż obok siebie na tej samej łące, moje oczy nigdy nie ujrzą tego, co widzą twoje.

W ostatnich latach psychologowie społeczni rozwinęli nowe i fascynujące kierunki badań oparte na koncepcji zakładającej, że ludzie dążą do podtrzymywania swojej samooceny. Teoria podtrzymywania poczucia własnej wartości mówi, że dysonans powstaje w związkach inter personalnych, jeśli ktoś nam bliski osiąga wyższy poziom wykonania w zadaniu, które ma duże znaczenie dla two rzenia obrazu Ja. Ludzie mogą zmniejszać ten dysonans, dystansując się od”‘fej~ osoby, podwyższając swój po -zipm wykonania, zaniżając poziom wykonania tej dru giej osoby’lub obniżając znaczenie’danego zadania. Teo ria~aut(!afirmaC]i Zakłada, że ludzie są bardzo elastycz ni w zmaganiu się z zagrożeniami swej samooceny. Jeśli dysonans nie może być zmniejszony przez usunięcie kon kretnego zagrożenia, to ludzie mogą podnieść swoją sa moocenę poprzez potwierdzenie się w jakiejś innej dzie dzinie. Badania nad teorią samopotwierdzania sugerują, że potrzeba podtrzymania samooceny wchodzi czasem w konflikt z potrzebą zweryfikowania obrazu samych sie bie. Jeżeli osoby z negatywnym obrazem samych siebie obawiają się ujawnienia, że nie są kimś, kim się wydają, i kiedy sądzą, że możliwa jest zmiana i poprawa mniej pożądanych stron samego siebie, to będą wybierać taką informację zwrotną, która potwierdza ich niskie mniema nie o sobie, a nie informację zwrotną, która je podnosi. Niebezpieczeństwo redukcji dysonansu przez pod niesienie samooceny wynika z tego, że może to zakoń czyć się pułapką racjonalizacji, która wywołuje coraz to głupsze i bardziej niemoralne działania. Jak sugeruje teo ria autoafirmacji, możemy uniknąć tej pułapki, uświada miając sobie, że jesteśmy dobrymi i uczciwymi ludźmi, tak ze nie musimy uzasadniać i racjonalizować każdego naszego działania.

Od czasu do czasu ludzie się uczą i zmieniają. Jak do tęgo dochodzi? Aby się uczyć na swych błędach, musimy być zdolni do tolerowania dysonansu tak długo, aby krytycznie i bez emocji zbadać sytuację. Mamy wtedy szansę przełamania cyklu działań, po którym następuję uspra wiedliwianie samego siebie, a z nim ? jeszcze intensywniejsze dzia łania. Załóżmy na przykład, że Mary zachowała się nieuprzejmie wobec swojego kolegi studenta. Aby to doświadczenie było dla niej pouczające, musi umieć przeciwstawić się potrzebie poniżenia swej ofiary. Idealnie byłoby, gdyby potrafiła tolerować dysonans na tyle długo, żeby powie dzieć: ?No dobrze, wybuchnęłam gniewem; zrobiłam rzecz okrutną. Jed nak to jeszcze nie świadczy o tym, że jestem złym człowiekiem. Pozwól cie mi pomyśleć, dlaczego to zrobiłam”. Jesteśmy w pełni świadomi tego, że łatwiej zalecać niż czynić. Wskazówka, jak przezwyciężyć trudności, zawarta jest w pewnym badaniu nad autoafirmacją, które omówiliśmy wcześniej (Steele, 1988). Załóżmy, że bezpośrednio po tym, kiedy Mary zachowała się okrutnie i zanim jeszcze poniżyła swą ofiarę, przypomnia ła sobie, że niedawno oddała krew dla Czerwonego Krzyża z myślą o ofiarach trzęsienia ziemi lub że ostatnio uzyskała bardzo dobry wynik na egzaminie z fizyki. To autoafirmacją prawdopodobnie spowoduje, że będzie mogła oprzeć się potrzebie zmniejszenia dysonansu. W konse kwencji Mary może powiedzieć: ?To prawda ? po prostu zrobiłam rzecz okrutną. Potrafię jednak także zachować się wspaniale, inteligen tnie i wielkodusznie”. Rzeczywiście, autoafirmacją może odgrywać rolę bufora poznawczego i chronić przed uległością wobec pokusy zaangażowania się w okrutne i niemoralne działanie. Pokazano to we wczesnym eksperymencie nad oszukiwaniem (Aronson, Mettee, 1968). W tym badaniu studenci wypeł niali najpierw test osobowości, a następnie otrzymywali fałszywą infor mację zwrotną, która była albo pozytywna (chodziło o chwilowe podnie sienie samooceny), albo negatywna (chwilowe obniżenie samooceny), lub nie otrzymywali w ogóle żadnej informacji. Zaraz po tym grali w karty i, oszukując bez ryzyka przyłapania, mogli wygrać okazały puchar. Wy niki były zaskakujące. Studenci z chwilowo podniesioną samooceną po trafili oprzeć się pokusie oszukiwania w znacznie większym stopniu niż studenci z pozostałych grup. Mówiąc krótko, chwilowe podniesienie samooceny uodporniało ich na taką chęć, ponieważ niemoralne zachowa nie byłoby bardziej dysonansowe niż w innych warunkach. Tak więc kie dy stanęli wobec pokusy, potrafili sobie powiedzieć: ?Wspaniali ludzie, tacy jak ja, nie oszukują”. I nie oszukiwali (zob. także Spencer, Josephs, Steele, 1993; Steele, Spencer, Lynch, w druku). Uważamy, że są to po krzepiające wyniki, ponieważ sugerują skuteczny sposób obrony przed pułapką racjonalizacji.